czwartek, 6 października 2011

Jesienny płaszczyki i nie tylko


Jestem chomikem. Niestety. Objawia się to wielkim zapasem różnych rzeczy, z których tkaniny są niewątpliwie numerem jeden. Mogę całkowicie obojętnie przejść przez galerię handlową nie kupując ani jednego ciucha, za to zupełnie nie mogę powstrzymać się przed kupieniem tkaniny, która wpadnie mi w oko. Strasznie ucieszona i z głową pełną pomysłów wracam z nowym skarbem do domu, kładę go na wierzchu pudła z materiałami, zgromadzonymi wcześniej, z twardym postanowieniem, że jutro zamienię go na coś fajnego. Jak wiadomo,  jutro raczej długo nie nadchodzi, a moja zdobycz, wkrótce zostaje przykryta  koleją wyjątkowo piękną wełenką, czy dzianinką. Taki też był los wełny, z której uszyłam płaszczyk i spódniczkę i która w owym pudle przeleżała ładnych kilka lat.

Płaszczyk to model 101 z Burdy 2/2004, a spódniczka model 116 z Burdy 8/2000. Tym razem okładki z Rosyjskimi napisami, Polskie wydania wyglądały dokładnie tak samo.







Splot mojej tkaniny był wyjątkowo luźny i niemalże rozchodziła się w rękach podczas szycia i krojenia. Ta jej wada,w przypadku tego modelu okazała się zaletą - dzięki temu wykończenie brzegów "frędzelkami" nie było bardzo trudne. Brzegi najpierw obszyłam taśmą rypsową, a dopiero później wyciągnęłam nitki z tkaniny, żeby powstały frędzelki. Zobaczcie sami jak to wyszło na gotowo.




Płaszczyk zapinany jest na czarne, metalowe zatrzaski, których są niewidoczne, dzięki temu, że są naszyte na taśmie. Przy krojeniu trzeba zwrócić uwagę na podkrój pach, bo moim zdaniem nie jest on dopracowany i po uszyciu jest trochę ciasnawo.

Tak samo wykończyłam spódniczkę. Muszę przyznać, że płaszczyk noszę często i lubię go bardzo , świetnie nadaje się na jesień, czy chłodne lato. Spódniczka niestety jest jak dla mnie trochę za gruba i ciepła, więc znacznie rzadziej wyjmuję ją z szafy.



Pozdrawiam,
Kasia

5 komentarzy:

  1. Ależ płaszcz !!!
    Super model i szycie Kasiu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Płaszcz... szczena mi opadła! Wygląda super i jest super odszyty!! Naprawdę robi wrażenie i wiem, że wyglądasz w nim super! Spódnica też fajna choć to nie mój fason :)

    OdpowiedzUsuń
  3. CZAD!!! Pięknie szyjesz :) Widzę, że nawet Susanna się zainteresowała :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super płaszcz!! Uwielbiam takie rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny płaszczyk i nie łatwy do uszycia. Chylę czoło. Zapraszam do siebie po folkowe inspiracje: www.kasiamiciak.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń