poniedziałek, 17 października 2011

Na przekór jesiennym słotom

Od dłuższego czasu byłam w posiadaniu pięknej amarantowej wełny, która z powodu dość dużej grubości nie dawała wykorzystać się na sukienkę. Leżała więc i kusiła, za każdym razem, gdy przeszukiwałam moje pudło ze skarbami. Aż wreszcie któregoś dnia, nadeszła jej kolej. Przeglądając stary numer Burdy 10/2007 zauroczyłam się prostym i jednocześnie ciekawym modelem płaszacza  (model 119).




Pomyślałam sobie, że ten fason w sam raz będzie nadawał się na kontrastowe zestawienie: amarant + czarny. Żeby było ciekawiej, czarne, aksamitne dodatki znajdują się po wewnętrznej stronie stójki, a na zewnątrz cały płaszcz jest jednokolorowy. Udało mi się dopasować duże, gładkie, czarne guziki które nadają mu bardziej graficzny charakter. Na mankietach znajdują się takie same guziki jak na przodzie, tylko w mniejszym rozmiarze. Zobaczcie jak wygląda efekt mojej pracy.







Muszę przyznać, że dzięki bardzo energetycznemu kolorowi, taki płaszcz jest w stanie poprawić mi nastrój nawet w najbardziej pochmurny dzień.

Pozdrawiam Was serdecznie,
Kasia

8 komentarzy:

  1. Ahhh cudny!! I ten kolor - po prostu szał! Wspaniale szyjesz, jestem zachwycona zastosowanym kontrastem jak i dodatkami!

    OdpowiedzUsuń
  2. Aż oniemiałam. Prześliczy płaszcz.
    Obejrzałam cały blog. Twoje prace są świetne. A powiedz czy nie masz problemu z rozmiarami z Burdy? Dla mnie zawsze wychodzą za duże ciuchy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Boski płaszcz i super kolorek :) taki fluo róż jaki lubię a nie jakiś smętny pudrowo/budyniowy. BTW dziś mierzyłam bardzo podobny w Mango tylko miał jeden rząd guzików. Ech, co tu dużo pisać - cuda szyjesz!

    OdpowiedzUsuń
  4. I znow pelen profesjonalizm... I ten kolor... Juz kiedys pisalam, ze zazdroszcze Ci zawartosci Twojej szafy ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziewczyny, bardzo Wam dziękuję za cieple słowa. Nawet nie wiecie ile to dla mnie znaczy.
    Skorpioniczkaa - mam problemy z rozmiarami z Burdy. Normalnie mam 38, ale często robię wykrój w rozmiarze 40 na wszelki wypadek, żeby nie było tu i ówdzie zbyt ciasno. Do tego niestety mam 160cm wiec wszytstko jest na mnie zbyt długie i muszę to brać pod uwagę. Bardzo często mam problem z za szerokim lub zbyt głębokim podkrojem szyii. Bardzo często muszę się nieźle nakombinować, żeby pasowało, a i tak mam kilka rzeczy, które uszyłam i są zupełnie na mnie za małe :(

    Pozdrawiam,
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  6. Brak słów - zazdroszczę Ci po prostu tego płaszcza:)Wspaniały! Powinnaś wystawić go w facebookowym konkursie Łucznika

    OdpowiedzUsuń
  7. Zestawienie poprawiające nastrój podczas pochmurnego dnia:)masz racje...

    OdpowiedzUsuń
  8. Pierwszy raz trafiłam na Twojego bloga i jestem pod wrażeniem! Cudownie szyjesz!!!!! A ten płaszczyk jest rewelacyjny po prostu:) Pozdrawiamy, siostry Sistu:)

    OdpowiedzUsuń