środa, 22 lutego 2012

Marzenie

Dziś nie będzie o szyciu, a będzie o marzeniu. Każdy ma swoje własne, najgłębsze i najważniejsze. Moim jest mała ruinka, gdzieś na wzgórzu w Hiszpani, z krzakami winorośli podchodzącymi pod dom. W myślach remontuję i urządzam. Mam wielkie, stare palenisko w kuchni, ceglane podłogi i widok na bezkresny krajobraz. I do  tego wszystkiego widze się w zrywającą pomarńcze z własnego drzewa w styczniu :) W tym roku w ferie byłam w takim miejscu i do dziś nie mogę go zapomnieć. Zobaczcie jak było pięknie:





Teraz tylko trzeba bardzo oszczędzać i może już na emeryturze moje marzenie sie spełni :)
Trzymam kciuki za wasze marzenia,
Pozdrawiam,
Kasia

2 komentarze:

  1. moja ruina w Toskanii z ogrodem migdalowym, marze od lat i nic, ale to pewnie na tym polega, realizacja zaczyna byc koszmarem, lepsze wiec marzenie, pozdrawiam wiosennie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. a mi wystarczy nasza polska ceglana ruina gdzieś w okolicach Wałbrzycha, taka najlepiej w budynku podworcowym przy już nie uczęszczanych torach kolejowych :)

    OdpowiedzUsuń