niedziela, 29 lipca 2012

Słoiki z Kredensu

Co robi kobieta, której dzieci wyjechały na wakacje?
Może odpoczywa?
Może bloguje?
Może czyta zaległe książki siedząc wygodnie w fotelu lub leżaku i popijając ulubione napoje?
Może wreszcie szyje nową, super-świetną kieckę ????
Nie, ta kobieta rzuca się w wir sprzątania wszystkiego, czego normalnie nie ma czasu ogarnąć. W krótkich przerwach od sprzątania, pierze wszystko to czego od dawna uprać nie miała kiedy :)
Po generalnych porządkach, w mojej kuchni pozostała do totalnego przeorganizowania szuflada, która od zawsze była ogniskiem zapalnym większego bałaganu, ta w której trzymam wszystkie mąki, kasze, cukry i inne rzczy nader łatwo i często rozsypujące się.
Od dłuższego czasu zbierałam puste słoiki z Krakowskiego Kredensu, z myślą o przerobieniu ich na pojemniki kuchenne.
W długi majowy weekend, próbowałam pozbyć się z nich naklejek, mocząc je kilka dni w wodzie, niestety wszystkie naklejki, bez wyjątku tkwiły na swoich miejscach. Ale ja się łatwo nie poddaję.
Kolejną próbą, którą niesety, również przegrałam - tym razem lżejsza o 30 pln, było zdejmowanie naklejek, przy użyciu specjalnego płynu do ich usuwania.
Postanowiłam sięgnąć więc do niezawodnego internetu - tu pełno zwolenników smarowania naklejek tłuszczem, najlepiej masłem. Posmarowałam i ja. Nic.
Wszystkie te niepowodzenia, okraszone słowami bądź, co bądź niecenzuralnymi,  obserwował mój mąż i obwieścił, że on mi wymyśli jak się pozbyć tych naklejek. Acha, pomyślałam, na pewno....
No i nie doceniłam człowieka, bo rzeczywiście wymyślił, sposób na który nigdy bym nie wpadła.
Został więc samozwańczym autorem procesu i zaopatrzeniowcem, dzieki czamu teraz moje słoiki prezentują się tak:


Zauważyłam, że z tymi naklejkami walczy wiele osób i zdesperowane zamieszczają prośby w sieci o poradę, więc poniżej instrukcja jak przerobić słoik na ładny pojemnik. Swoją drogą, Krakowski Kredens, powinien pomyśleć o sprzedawaniu kleju :))))
Lista rzeczy potrzebnych:
słoiki,
suszarka do włosów
waciki kosmetyczne
aceton
benzyna ekstrakcyjna
rękawiczki gumowe
zmatowiacz- dopytam małżonka jak to się nazywa
foliowe woreczki ( śniadaniowe lub na mrożonki )
duże pudło kartonowe
duża folia do zabezpieczenia ( ewentualnie stare gazety )
farba w sprayu do metalu - kolor wedle uznania
pisak kredowy



1. Suszarka do włosów - to oto urządzenie, które posiada każda kobieta, służy nie tylko do upiększana, ale także do skutecznego zdejmowania naklejek. Dmuchamy na delikwentkę gorącym powietrzem, przez dłuższą chwilę, uważająć, żeby nie poparzyć sobie rąk i zdejmujemy papierową naklejkę bez większego wysiłku.



2. Najlepiej przy tej operacji założyć  rękawiczki i nie zdejmować ich aż do końca, żeby nie zniszczyć sobie rąk.
Teraz potrzebny nam wacik i aceton. Jeżeli nie masz takiego jak ja, możesz użyć zmywacza do paznokci - musi być koniecznie z acetonem, ten bez nie działa ( sprawdziłam ).  Zmywamy pozostały po naklejce klej, wacikiem nasączonym acetonem. I już po naklejce !!!!


3. Teraz zajmiemy się wieczkiem. Musimy je lekko, kilkoma ruchami zmatowić, nie zapominając o bocznej krawędzi. Do tego używamy takiego specjalnego drapaczka, który wygląda bardzo podobnie do szorstkiej cześci zmywaka do naczyń.


4. Odtłuszczanie - potrzebny nam jeszcze jeden wacik i beznyna ekstrakcyjna.
Przecieramy wieczko wacimiek nasączonym benzyną i nie dotykamy go już gołą ręką, żeby się nie zatłuścił.



5. Torebki foliowe będą nam potrzebne, aby osłonić słoik, przed pobrudzeniem farbą. Postępujemy z nimi w następujący sposób: zakładamy na słoik, zakręcamy nakrętkę, oklejmy ściśte taśmą klejąca, żeby folia nie wystawała na nakrętkę.




 6. Z dużego kartonu, robimy sobie stanowisko do lakierowania. Uwaga, będzie śmierdziało i się brudziło. Trzeba więc rozłożyć dużą folię, pod pudłemi i dookoła. Można malować na dworze, ale nasze słoiki narażone będą na opadające pyłki oraz robaki, będzie więc łatwiej o ich zabrudzenie. Najlepszym miejscem do malowania, będzie piwnica, garaż czy inne miejsce, gdzie unikniemy pyłków, a zapach nie będzie utrudniał nam życia. Zanim zaczniemy malować, potrząsamy farbą, żeby dobrze się wymieszała.


7.  Malujemy długimi psiknięciami, jednocześnie obracając drugą ręką słoik. Farbę nakładamy kilkoma cieniutkimi warstwami, zaczynając od bocznych krawędzi, kończąc na środku nakrętki. Jeżeli damy zbyt grube warsty, farba będzie spływać. Proponują wypróbować, na pudełku lub czymś innym, zanim zabierzesz się za słoiki. Ja malowałam sprayem po raz pierwszy i  musiałam sie z nimi nieco oswoić.


8. Gotowy słoik odstawiamy do wyschnięcia i zabieramy się za pozostałe czekające w kolejce :)



 9. Na wyschniętej nakrętce ( zgodnie z zalecaniami producenta farby ) robimy napisy mazakiem kredowym ( jest łatwo zmywalny lekko mokrą ściereczką, a nie znika tak szybka jak kreda ). Nasze słoiki prezentują się teraz tak:


10. Szuflada od której wszystko się zaczeło przed i po:




11. Nasze słoiki możemy dekorować, nie tylko pisakiem, ale także dodając im ładne zawieszki.
Teraz wszystko zależy już tylko od Waszej kreatywności :)



Miłego tygodnia,
Kasia

23 komentarze:

  1. Genialne! Zaczynam zbierać słoiki. Twoja szuflada wygląda teraz przepięknie - mogłabym ją otwierać nawet tylko po to, żeby popatrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  2. oj nawet nie wiesz ile razy już tam zaglądałam :) tylko po to żeby popatrzeć...

    OdpowiedzUsuń
  3. tak się składa, że ten sposób zawsze praktykuję do zmywania naklejek i też znam go od męża :D ALE... nie należy stosować acetonu na żadnych lakierowanych powierzchniach, ani na takich z tworzywa sztucznego, bo zniszczy na amen... wtedy wszystko czyścimy spirytusem... u nas sprawdza się denaturat, który zawsze mamy bo... mąż-elektronik często odtłuszcza powierzchnie do lutowania :))

    Właśnie acetonem załatwiłam sobie kątownik, z którego chciałam zmyć metkę naklejoną super-klejem na miarce pomiędzy 40 a 60cm i muszę używać na czuja, albo odwracać na drugą stronę, a plastik nieładnie matowi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...no i z tego wszystkiego zapomniałam dopisać, że malowanie nakrętek pierwszorzędne i w życiu bym na to nie wpadła, więc dziękuję za podzielenie się pomysłem :D

      Usuń
  4. Świetny pomysł i slicznie się teraz prezentuja takie poukładane:]

    OdpowiedzUsuń
  5. Jezu jaki porządek, chyba zacznę zbierać też słoiczki :) super pomysł, o wykonaniu i pomysłowości już nie wspomnę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. świetne słoiki na mięsne przetwory !! A szuflada idealna :)

    OdpowiedzUsuń
  7. motyw z kartonem genialny!!! zawsze worki rozkładałam na balkonie przy lakierowaniu a i tak zawsze coś zapaprałam. Słoiki fajne kiedyś Nescafe miało na kawę takie kwadratowe - rewelacja właśnie do kuchni, a że w mojej pracy swojego czasu taka właśnie kawa rozpuszczalna była..to mam ich jakieś 50 i mam wszytko poukładane w szafce. A Ty z Krakowa jesteś?? Wiem że Krakowski kredens nie tylko w Krakowie...ale tak się z ciekawości pytam , bo ja właśnie mieszkam w Krakowie. I wogóle bardzo mi się podoba taki pomysł na porządek w szafkach.Super.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niesety nie jestem z Krakowa, ale z Łodzi, a mieszkam w Warszawie. Krakowski Kredens ma tu swoje stoiska praktycznie wszędzie :)
      A w Krakowei bywam, czasem służbowo, czasem prywatnie:)))

      Usuń
    2. Szkoda :( Ale dobrze wiedzieć że czasem wybywasz w Świat.
      Ja uwielbiam z Krakowskiego orzechy w czekoladzie :)

      Usuń
  8. Rewelacja! Świetnie to wyszło, i paradoksalnie zajmuje mniej miejsca niż te wszystkie paczki i paczuszki, zapamiętam i być może uda mi się ten pomysł wykorzystać ;) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  9. Wogóle nie chwaliłam jeszcze wyglądu bloga...bo chyba pewne zmiany są...bardzo ładnie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie brakuje Ci pomyslow i zapalu do pracy, oby tak dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  11. pracochłonne ale efekt niesamowity ;d

    OdpowiedzUsuń
  12. Wspaniały pomysł!! Absolutnie wspaniały! Genialnie te słoiki wyglądają, bardzo stylowo :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Podziwiam, że Ci się tak chciało :)) Sama bym do takie szuflady zaglądała co chwilkę - popodziwiać ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Pomysł genialny, wykonanie superowe. Bardzo pięknie to wygląda. Dziękuję za dobre rady :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Rewelacja :)) kupa pracy ale efekt powalający ... Mhmm może też się skuszę na takie coś...:)))

    OdpowiedzUsuń
  16. Słoiczki wyszły cudownie , ale ile przy tym pracy :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Efekt jest wart pracy i poświęconego czasu! :)

      Usuń
  17. super!!!

    http://a-cup-of-ideas.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Efekt powalający, prządek w szufladzie, wielkie ułatwienie. Mam manię na punkcie pojemniczków. Nie lubię worków, woreczków i torebeczek w kuchni. Super pomysł.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja powiem tylko jedno...GENIALNE :)

    OdpowiedzUsuń